Od czasu do czasu na świat przychodzą zwierzęta - geniusze
Sekrety naszych milczących braci
W 1658 roku pewien koń wprawił w zdumienie cały Londyn. Potrafił liczyć, odpowiadać na pytania, a nawet strzelać z małej armatki. W 1891 roku w Królewskim Akwarium występował pies i koń. Zwierzęta te rozwiązywały zadania rachunkowe, prawidłowo podawały godzinę, a nawet oceniały wiek widzów. Jak to możliwe?
Koń Mohammed stukaniem kopyta podawał wynik działań matematycznych.
Wilhelm Von Osten nauczyl inteligentnego konia Hansa czytać.
W 1900 roku badacz Wilhelm von Osten stwierdził, że zwierzęta posiadają inteligencję podobną do inteligencji człowieka, tylko trzeba ją umiejętnie rozwijać. Ale naukowcy jednogłośnie orzekli, że zwierzęta można nauczyć sztuczek, jednak do samodzielnego myślenia nie są zdolne. Von Osten postanowił udowodnić, że ma rację. Eksperymenty prowadzone na starym niedźwiedziu i koniu dorożkarskim nie przyniosły wielkich efektów. Za to Hans, rosyjski ogier, był bardzo skory do nauki.
Wilhelm von Osten wykorzystywał do nauki drewniane kręgle. Stawiał przed zwierzęciem kręgiel i wypowiadał głośno liczbę jeden. Następnie dostawiał kolejne kręgle, nazywając kolejne liczby. Już wkrótce zwierzę znało liczby i było w stanie rozwiązywać proste działania matematyczne, które von Osten zapisywał na tablicy. Wynik rachunku koń wystukiwał kopytem. Powoli koń i jego nauczyciel przechodzili do trudniejszych zadań: zwierzę musiało obliczać pierwiastki kwadratowe i sześcienne.
Za wszelką cenę udowodnić oszustwo
Dla przedstawicieli nauki koń Hans nie był jednak istotą rozumną. Uważano, że za jego osiągnięciami kryją się zwykłe sztuczki cyrkowe. Podejrzewano, że von Osten zapisuje na tablicy działanie matematyczne, koń stuka kopytem i kiedy liczba jest prawidłowa, dostaje potajemnie od nauczyciela jakiś znak, żeby przestać. Jedynie profesor Claparede był skłonny uznać konia za zwierzę inteligentne, o doskonałej pamięci. Nawet opublikował artykuł na temat inteligencji Hansa. W odpowiedzi naukowcy powołali komisję składającą się z profesorów psychologii, fizjologii i zoologii. Na konsultację zostali wezwani wszyscy, którzy mają kontakt z końmi: weterynarze, oficerowie kawalerii, dyrektorzy cyrków i treserzy zwierząt. Przez pięć tygodni usiłowano dowieść von Ostenowi, że jest oszustem.
Kiedy nie dano rady udowodnić świadomego oszustwa, zaczęto podejrzewać, że zwierzę jest dobrym obserwatorem i reaguje na wysyłane podświadomie przez opiekuna sygnały. Aby sprawdzić słuszność tej tezy, zamiast von Ostena ktoś inny dawał koniowi zadania do rozwiązania. Jednak i wtedy Hans odpowiadał prawidłowo. Mimo to naukowcy pozostali przy opinii, że odbiera on od człowieka niewidzialne sygnały i w ten sposób rozwiązuje zadania. Odrzucono twierdzenie, że zwierzęta są istotami inteligentnymi. Świat odetchnął z ulgą: konie pozostały oficjalnie zwierzętami użytkowymi, które, kiedy się już wysłużą, można zabić i przetworzyć.
Rozgoryczony von Osten zrezygnował z dalszych badań, a konia Hansa oddał kupcowi Karlowi Krallowi, który, podobnie jak von Osten, pragnął udowodnić, że zwierzęta są istotami inteligentnymi.
Krall kontynuował eksperymenty z Hansem, a wkrótce do szkoły zwierząt dołączyły dwa ogiery krwi arabskiej: Mohammed i Zarif. Szczególnie Mohammed okazał się pojętnym uczniem. W ciągu dwóch tygodni zrozumiał znaczenie znaków plus i minus i nauczył się dodawać i odejmować.
Z tygodnia na tydzień napływało coraz więcej ludzi chcących zobaczyć rozumne konie; wśród nich było wielu naukowców z całego świata. Konie prezentowały zdobytą wiedzę: rachowanie i specjalny system literowania, w którym litery sygnalizowane były stuknięciem kopyta. W ten sposób konie mogły rzekomo rozpoznawać i czytać słowa. Łatwo sobie wyobrazić, że "piszące" konie wzbudziły nie lada sensację i wielki sprzeciw świata nauki.
Koń uczy się liczyć i pisać
Podobnie jak badania von Ostena, również dokonania Karla Kralla spotkały się z pogardą naukowców. Krall postanowił zaprosić paru z nich, by na miejscu przyjrzeli się, w jaki sposób pracuje z koniem. Kilku badaczy skorzystało z zaproszenia. Długo eksperymentowali ze zwierzęciem, aż w pewnym momencie Mohammed przestał pracować. Naukowcy spytali o powód, a koń, stukając kopytem, przeliterował: "zmęczony", i dodał: "ból w nodze".
Aby wykluczyć, że to obecność nauczyciela wpływa na zachowanie konia, przeprowadzono następujący eksperyment: na tablicy umieszczono napis "Oblicz pierwiastek kwadratowy z 1874161". Tablicę podsunięto zwierzęciu i opuszczono stajnię, a następnie podglądano konia przez dziurę w bramie. Po kilku minutach podał prawidłową odpowiedź: 1369. W jaki sposób koń doszedł do takiego wyniku, skoro nie dawano mu żadnych sygnałów? Mimo to nauka nie zaakceptowała rezultatu doświadczenia. Nawet wtedy, gdy ślepy i pozbawiony węchu koń Berto również wykonywał podobne zadania. Słynny pisarz belgijski Maurice Maeterlinck, zafascynowany osiągnięciami Kralla, odwiedził kiedyś jego stajnię, żeby samemu poeksperymentować z końmi. Pozostawiony sam na sam z koniem, Maeterlinck podyktował mu do napisania przypadkowe słowo: Weidenhof. Mohammed początkowo nie zwracał najmniejszej uwagi na przybysza. Maeterlinck cierpliwie powtarzał wybrane słowo. Wreszcie Mohammed, używając alfabetu cyfrowego, zaczął wystukiwać kopytem litery: W-E-I-D-E-N-H-O-Z. Podekscytowany, że udało mu się skłonić Mohammeda do wystukania słowa, Maeterlinck wezwał Kralla. Ten, zamiast wpaść w zachwyt, zwrócił koniowi uwagę, że popełnił w wyrazie błąd:
- Na końcu wyrazu znajduje się F, nie Z. Proszę, popraw to!
Mohammed posłusznie poprawił. Maeterlinck nie mógł wyjść ze zdumienia:
- Muszę przyznać, że konie samodzielnie i bez niczyjego nacisku, z pomocą jedynie własnego rozumu rozwiązywały najtrudniejsze zadania. Zastanawiam się, jaka nieznana moc tkwi w zwierzętach. Co nasi milczący bracia ukrywają jeszcze przed nami?!opr. Marta Laurent